Susz lawendowy to u nas najprostszy produkt: kwiat ścięty na polu w Purzecu, wysuszony w cieniu, obłuskany z łodyżek i zważony do torebki. Nic więcej. A jednak co roku dostajemy to samo pytanie: „kupiłam, pachnie cudownie – i co dalej?”. Poniżej siedem rzeczy, które sami robimy z suszem w domu, plus kilka błędów, przez które kwiat przestaje pachnieć szybciej, niż powinien.
1. Woreczek do szafy i szuflady
Klasyk, od którego wszystko się zaczęło. Garść suszu w bawełnianym woreczku, zawieszona na wieszaku albo wsunięta między swetry. Zapach trzyma się ponad dwa lata – wystarczy raz na jakiś czas ugnieść woreczek w dłoni, żeby kwiat „obudzić”. Jeśli nie chcesz szyć, mamy gotowe woreczki z naszym suszem.
2. Kąpiel bez bałaganu w wannie
Susz wsypany prosto do wody kończy w odpływie. Zamiast tego wsyp dwie łyżki do bawełnianego woreczka albo skarpetki, zawiąż i powieś pod kranem, tak żeby leciała przez niego ciepła woda. Cała łazienka pachnie polem, a wanna zostaje czysta.
3. Do kuchni – ale z umiarem
Lawenda w kuchni to przyprawa, nie składnik główny. Szczypta kwiatu roztarta w palcach wystarczy na słoik cukru do ciast, dzbanek lemoniady albo syrop do herbaty. Do jedzenia polecamy susz z lawendy wąskolistnej – jest łagodniejszy. Lawenda pośrednia (ta bardziej kamforowa) lepiej sprawdza się w woreczkach i dekoracjach. My swój kwiat dodajemy nawet do kawy – w Kawie Lawendowe Oczko jest go równo 3%.
4. Potpourri z tego, co masz pod ręką
Miseczka suszu, wysuszona skórka pomarańczy, kilka goździków, laska cynamonu. Jesienią i zimą taka mieszanka na stole pachnie lepiej niż niejedna świeca, a kosztuje grosze. Co dwa tygodnie przemieszaj i dosyp trochę świeżego kwiatu.
5. Poduszeczka do samochodu
Mały woreczek suszu w schowku albo w kieszeni drzwi zastępuje plastikową choinkę. Nie jest nachalny, nie przeszkadza w upale i nie zostawia plam. Kiedy przestanie pachnieć, po prostu wymień kwiat.
6. Dekoracja stołu i prezentów
Szczypta suszu na wstążce prezentu, w środku szklanego świecznika, na talerzu wokół świecy – lawenda robi za dekorację równie dobrze jak za zapach. Na weselach i komuniach susz sypie się też na stoły zamiast konfetti; sprząta się go łatwiej, a goście zabierają na pamiątkę.
7. Zapachowe „odświeżacze” w kartonach z ubraniami
Zimowe kurtki do piwnicy, letnie sukienki na strych? Do każdego kartonu wrzuć woreczek suszu. Ubrania po sezonie pachną polem, a nie stęchlizną.
Czego nie robić z suszem lawendowym
- Nie trzymaj go w słońcu. Światło wypłukuje olejki – kwiat szarzeje i przestaje pachnieć. Słoik z ciemnego szkła albo papierowa torebka w szafce wystarczą.
- Nie mocz go „na zapas”. Wilgotny susz pleśnieje. Do kąpieli i do kuchni bierz tyle, ile zużyjesz od razu.
- Nie wsypuj do kominka zapachowego. Susz na gorącej miseczce po prostu się przypala. Do kominka jest olejek eteryczny, susz zostaw na sucho.
Jeśli po tym wpisie susz Ci się skończył – jest u nas w trzech gramaturach: 25 g na próbę, 250 g do domu i kilogram dla tych, którzy robią woreczki dla całej rodziny. Zbieramy go ręcznie, więc w każdej torebce jest trochę Purzeca.